Starzejemy się czyli jeszcze starsza panna…:D

Dodano 26 czerwca 2007, w Bez kategorii, przez Coni

W piątek była pierwsza odsłona mojego przyjęcia urodzinowego, jutro kolejna a to jeszcze nie jest moje ostatnie słowo…
Tym razem może bez zadęcia (bez spektakli, wystaw itp.) ale w końcu z lekkim przytupem. Jednak jakoś tak zaplanowałam tydzień, że w końcu, w samym dniu urodzin okazało się, że mam siedzieć sama w domu…
Bez sensu…
Bo jakoś wszelkie obchody moich … khhem… nastych urodzin poukładałam naokoło tego dnia…
I nawet sobie tego nie uświadamiałam, aż do momentu gdy nie zaczęłam rozmawiać ze znajomym (który btw kiedyś pracował tu gdzie ja teraz) i chcieliśmy się licytować kto ma gorzej:
[„C”- Coni, "Z"- Znajomy :P]
C: Ale ja za to dziś siedzę biedna sama w domu :P
Z: i co z tego? ja też :P
C: no tak, ale Ty nie masz urodzin :P

Ooo
I aż się tak sama zastanowiłam…
Nie przyszło mi do głowy, że w sumie to mogłabym się z kimś umówić…
i co ja teraz taka biedna sama? o_O
Ale okazało się, że kolega jest dobrym chłopcem i postanowił się mną zaopiekować (może nie chciał żeby umarła z samotności i żeby mnie znaleziono po tygodniu nadgryzioną przez owczarki alzackie czy inne Aplhunie;D)
Nie randkowo, bo bez chytrych planów, (kolega nie jest tak głodny żeby się z ciasteczek na coninę przerzucać), tylko taki po prostu opiekun urodzinowy.

Podoba mi się tylko podsumowanie tego wieczora- bo w końcu była to:
nie-imieninowa nie-randka z nie-zdesperowanym kolegą z nie-pracy;)

Surrealistic but nice;)

 

coniowe promocje specjalne…

Dodano 18 czerwca 2007, w Bez kategorii, przez Coni

Promocja pierwsza:
Zamówiliśmy ze znajomymi pizze siedząc w knajpce. W owej knajpce nie ma żarcia, wiec jak się długo siedzi to zamawia się na dowóz… no więc głodni zamówiliśmy…
Czekamy…
Czekamy…
JEST!!!
Zamawialiśmy peperoni i carbonare
Otwieramy i jemy
Co prawda pomylili się ciut i zamiast carbonary dali nam coś innego ale niech już będzie…
Trudno…
Jemy…
W pewnym momencie jeden kolega mówi „jak chcecie to tu jest jeszcze sos”

Konsternacja…
Ale my nie zamawialiśmy sosu o_O

hmm klik klik myślenie- zła pizza, dodatkowy sos…

„Zaraz ale my dzwoniliśmy do Telepizzy a to jest Dominium…”

i tu brawa i wiwaty

:D
W rezultacie my zwołaliśmy więcej osób do jedzenia ze względu na kolejną porcję pizzy, zapłaciliśmy dwa razy więcej (bo szkoda chłopaka z Telepizzy) a kto zamawiał ta pierwszą i siedział głodny przez cały wieczór dowiedzieliśmy się dopiero po paru dniach…

Promocja druga:
Większość ludzi doładowuje bilet miesięczny wtedy kiedy stary im się kończy…
Są też tacy którzy robią to gdy przypomni im o tym kanar… oczywiście szanujemy ich…
Niech żyją samodzielnie organizowane promocje…

i znów kwiaty wiwaty, autografy, czekoladki, przystojniacy mdleją…

 

  • RSS