manga czyli refleksje po-kinowe…

Dodano 15 maja 2007, w Bez kategorii, przez Coni

dawno, dawno temu, w czasach kiedy duże kobietki były jeszcze małymi dziewczynkami ludzie wierzyli w bajki…
w to ze przychodzi dzień, kiedy spotyka się rycerza który Cię obroni, że spojrzycie na siebie i będziecie wiedzieć…
że pokonacie zło, a życie będzie idyllą miłosnych uniesień i nawet jeśli codzienność będzie okraszona ciężką pracą, to to co Was łączy wynagrodzi Wam trudy dnia powszedniego…

a potem z małych dziewczynek wyrastają duże kobietki, które jak widzą takie obrazki nie potrafią powstrzymać szyderczego chichotu…
które kiedy czują się dobrze od razu zastanawiają się gdzie jest haczyk…
które zamiast uśmiechnąć się w głąb siebie, to gdy tylko upolują uśmiech wypływający z dużokobietkowej duszyczki potrafią, go zdusić w ułamku sekundy i wrócić do normalności…
normalności…

duże kobietki nie wierzą już w bajki dla małych dziewczynek, bo rycerzom nie chce się ujarzmiać smoków…

swoją drogą, ciekawe jak bardzo dużakobietkowatość potrafi wyprzeć z nich resztki małodziewczynkowatości…

Dobry pomysł: iść ze znajomym do kina a potem na piwo
Zły pomysł: zrobić to kolejności odwrotnej:D
dobrze, jeśli chociaż idziecie na mangę tak sielankową że aż kiczowatą i ludziom nie przeszkadza przeciskanie się wzdłuż siedzeń… no może za wyjątkiem niektórych obudzonych kinomanów:)

 

tak po prostu…

Dodano 2 maja 2007, w Bez kategorii, przez Coni

jak to jest, że jednego dnia świat nam się kończy a następnego budzimy się,
tak po prostu,
jak nowo narodzeni i okazuje się, że przed nami całkiem nowe i pachnące perspektywami życie…

że wieczorem kładziemy się do łóżka widząc wokół siebie pustkę a rano budzimy się i,
tak po prostu,
spostrzegamy, że to tak naprawdę nie pustka, tylko przestrzeń, miejsce które czeka na zapełnienie…
że gdyby nie było tej przestrzeni, nie mogłoby Cię spotkać coś, co czeka na Ciebie tuż za rogiem…

chce mi się
tańczyć
śpiewać
i biegać po ulicach…
bez powodu…
tak po prostu…

zimna wiosna mnie w końcu polubiła
postanowiła zabrać zimowe nastroje
bez feromonów…
bez kwiatów i pszczółek…
bez oddechów na poduszce…
tak po prostu…

jest mi dobrze:)

tak…
…po prostu:)

 

słowo…

Dodano 1 maja 2007, w Bez kategorii, przez Coni

powiedz mi słowo
zmy-słowo
niech przyprawi mnie o dreszcz
niech zrobi mi się gorąco na samo jego wspomnienie
niech doprowadzi mnie do wrzenia
niech moja skóra parzy
a potem ugaś ten pożar
ukój zmysły szeptem
niskim
mruczącym
usypiającym
bezpiecznym
niech zasnę z uśmiechem na twarzy
i niech żar tli się do momentu kiedy znów wypuści języki ognia…
gdy znów powiesz słowo
zmy-słowo

 

  • RSS