Coninka na zimno…

Dodano 27 stycznia 2007, w Bez kategorii, przez Coni

Coni i stado wariatów coniopodobnych z Polski postanowili się spotkać.
aby spotkanie uznać za udane należy wybrać miejsce nietuzinkowe.
aby było co wspominać…
po obradach padło na miejsce koło Tomaszowa którego nie ma na mapie, bo to zawsze trochę ciekawiej…
ponadto wybrano (tu uwaga:D) nieogrzewany ośrodek letniskowy:D
bo to jeszcze ciekawiej:))))))
tzn. ogrzewany: takimi farelko-podobnymi_urządzeniami_na_butle_gazową:)
a gdyby i to było mało należy się na miejscu przekonać, że ze względu na zbyt niską temperaturę padła woda więc nie mam tez ani pryszniców ani toalety
to tak żeby było już najciekawiej:)
nie od rzeczy byłoby też być w trakcie zawziętej walki
i tu już nie ma odpowiedniego stopniowania dla słowa „ciekawie”:)
ale
ale
ale
:)))))))))
myliłby się ktoś kto pomyślałby że to bardzo przeszkadzało
no może gorąco nie było:D
ale w końcu po co ludzie wymyślili alkohol?:)
nie bez znaczenia były też gorąca atmosfera i ogólnie unoszący się w powietrzu zapach pozytywnego wariactwa
a potem można przecież spać pod dwoma śpiworami kołdrą i do tego dogrzewać się jak grzałką Pewną Mięsną Wkładka którą się jakiś czas temu wzięło w leasing
i jest cieplutko jak w ulu:)
tylko szkoda że doba nie ma 48 godzin żeby móc się z wszystkimi zintegrować…
ale myślę że będzie jeszcze okazja:)
ja poproszę więcej takich zimnych nocy:)))))

piosenka geograficznie stosowna

btw
czasem może się okazać że jeśli wstawimy ryż i siądziemy do komputera w celu napisania notki to na obiado-kolacje zjemy białą mamałygę…

 

Czasem

Dodano 22 stycznia 2007, w Bez kategorii, przez Coni

czasem Coń może stać się dzielnym Pegazem
podjąć decyzje, że podejmie próbę,
że będzie walczyć,
bić,
szarpać,
kopać,
ale podniesie rękawice która spadła pod nogi
niezależnie od ceny jaką ma za to zapłacić

ale zaraz potem ktoś podcina Pegazowi skrzydła
gdy dowiaduje, się że chyba nie ma po co walczyć…
bo nie wygra…
a jedyne co na tym zyska to rany zdobyte w boju
honorowe ale czy potrzebne?

bo są twierdze na które przydałby się Coń Trojański
a na zbudowane takiego potrzeba więcej czasu…

 

..przychodzą czasem takie chwile…

Dodano 21 stycznia 2007, w Bez kategorii, przez Coni

kiedy chciałoby się żeby czas stanął w miejscu…
kiedy czujesz że chwila którą właśnie przeżywasz jest jak sen…
kiedy chcesz się tylko utopić w czyichś oczach i nie interesuje Cię otaczający świat…
kiedy nic innego nie ma już znaczenia…
kiedy w żołądku fruwa stado motyli a na ścianie cienie kręcą się w tańcu radości…

a potem przychodzą chwile kiedy na ścianie nie ma nic…
kiedy czujesz tylko we włosach jego zapach i dotyk jego palców na policzkach…
zwykle wieczorem, kiedy motyle nie chcą kłaść się spać,
w przeciwieństwie do optymizmu który kładzie się punktualnie o 22giej…
kiedy otwierają Ci się oczy i nagle rozumiesz, że nie chcesz żeby czas się zatrzymał
tylko żeby to ktoś powstrzymał Ciebie…
kiedy budzisz się ze snu do realnego życia, nawet jeśli to realne życie chcesz czasem przeżyć w wirtualnej rzeczywistości…
kiedy czujesz ze staczasz się po równi pochyłej…

a potem przychodzą chwile
kiedy stwierdzasz może i owszem,
chcesz się obudzić….
ale może jeszcze nie dziś,
nie jutro…
może za tydzień
za dwa…
ale nie dziś…
że chcesz jeszcze bodaj raz zobaczyć jak cienie tańczą…

czyż nie dobija się Coni?

 

Jakże życie byłoby prostsze jakby ktoś robił za nas zakupy
Powiedziałoby mu się kup:
Na Słynne Coniowe Naleśniki
Jajka
Ser żółty
Ser pleśniowy (z przerostem pleśni)
Żurawinę

coś na obiad na zasadzie
może bym „raz coś zjadła na ciepło”

i fajki
koniecznie fajki…

i ktoś by po prostu kupił

a tu nie…
niektórzy nie korzystają z normalnych sklepów bo nie noszą przy sobie gotówki
I to nie dlatego żeby nie przepić
bo jak się wie gdzie iść to można przepić pół pensji i zapłacić za tydzień,
a jak się jeszcze dobrze siądzie to można przepić pół pensji i to na dodatek nie swojej:D
Nie noszą bo nie
Bo nie pamiętają żeby iść do bankomatu po prostu
I idą wtedy do Dużego Sklepu bo tam można plastikiem…
I tu zaczynają się schody
Pół biedy jeśli Pani podaje sery bo to wtedy człowiek się gorączkowo ale szybko zastanawia
„gołda czy kasztelański?” „Lazur czy rokpol?”
Ale idzie to jakoś sprawnie

Potem człowiek samodzielnie szuka dalej…
Kategoria obiad „coś na dziś na ciepło”
Nie będziemy się wysilać kupimy słoik
O!
Carbonara:)
No to makaron
I dawaj 15 minut przy półce z makaronami
No bo jak carbonara to tagiatelle albo pene
A tu tagiatelle jakieś za wąskie a pene znów tyko ciut za duże (jesssu naprawdę ciut)
I dawaj oglądać całą półkę i włoskie makarony i polskie i jakieśtam i jakieśtam_jeszcze
Uff ocieramy pot czoła… pene
Jednak…Te ciut za duże
Noto do tego parmezan…
Jak można położyć na półce 10 rodzajów parmezanu???
I taki i siaki i inny
I dawaj- weź i się przez nie przekopuj, porównuj wagę, cenę za kilogram, kraj pochodzenia i co_tam_ci_jeszcze_przyjdzie_do_głowy
Dobra
Niech będzie najmniejsze opakowanie bo i tak mało gotuje (nie gotuje?)

Naleśniki…
Długo by opowiadać ile jest rodzajów żurawiny
Poszaleli
Za dużo
I dawaj oglądać każdy słoiczek i ruszać jaka konsystencja, czy widać kawałki owoców…
Grrr

Jajka
10 rodzajów
Koniec końców zdecydowałam się na „jajka śniadaniowe dla niej” w łososiowym pudełeczku pakowane po 6 sztuk
Jako ciekawostka są też takie same tylko w błękitnym pudełeczku „jajka śniadaniowe dla niego”
Czy te jajka dla niego są mniej heteroseksualne?
Bo nawet rozmiar był ten sam

Potem trzeba wymyślić że można by raz kupić sobie do domu piwo…
Spuśćmy zasłonę milczenia na czas jaki się spędza przed półką…

A o niezbędnych do życia papierosach się zapomina i potem trzeba lecieć na Shella bo tam najbliżej plastikiem się płaci…

Nie chodzę więcej po zakupy
wracam do systemu „na obiad chleb chrupki z dżemem”
o ile mam chleb chrupki
…i dżem

 

Conik cały w skowronkach (?)

Dodano 15 stycznia 2007, w Bez kategorii, przez Coni

Gdy Conie bujają w obłokach
to siano spada ludziom na głowę…
To dobre jest, bo jak obrok się majta
i coś się sypie
to ludzie widzą odlatujące Conie
i ściągają je za nóżki na ziemie:)

To się czasem przydaje taki kubeł zimnej wody:)

Bo zwierzęta mają wybiórczy wzrok i widzą to co chcą a nie to co powinny…
To jak baby zupełnie :D
Tylko baby mają jeszcze taki sam słuch i pamięć :) kalectwo:)))))

 

i znow Osieckiej odrobina:))))

Dodano 10 stycznia 2007, w Bez kategorii, przez Coni

(…)
Proszę, zostań czasami do rana,
O pięknej żonie rzadko mów,
Czasem wykup na kartki szampana,
I złotą rybkę dla mnie złów.
Że się wkrótce- dla mnie – rozwiedziesz,
Tak mi czasami skłam,
Potem powiedz, że ze mną wyjedziesz,
Już nigdy, nigdy sam.
(…)
Proszę kochaj mnie też po trzeźwemu,
O wspólnym kącie słówko rzuć,
Czasem przedstaw mnie gdzieś znajomemu,
Nie mów, że wszystko muszę psuć.
Na skrobanke nie mów „to zabieg”,
Szerzej, kochany, mów,
Czasem wyśnij coś dla mnie na jawie,
Nie żałuj paru snów.
(…)
Proszę, odejdź bez bicia i grzecznie,
Jak z telewizji gentleman,
„Ja do dzieci – rozumiesz – koniecznie”,
„Kochana moja, to był sen”.
Że się wkrótce do mnie odezwiesz,
Tak mi pod drzwiami skłam,
…z czasem zamień mnie w taką poezję,
którą jesteś… którą byłeś – ty sam.

 

W ubiegłym roku udało mi się:

przez pierwsze 6 miesięcy

-zrezygnować z planów matrymonialnych
-rozstać się z „Coni+1”
-mieć zajęcia teatralne 6 do 7 razy w tygodniu
-zagrać w kilku spektaklach
-zorganizować swoje 15sto lecie
-rozstać się po 15 latach pracy z reżyserką
-wyprowadzić się od mamy
-wprowadzić się do mamy
-naderwać mięsień łydki
-złożyć wypowiedzenie

w lipcu
-złożyć prośbę o anulowanie wypowiedzenia :DDD
-poleżeć cały miesiąc w domu chodząc o kulach głównie na balkon

przez kolejne 5 miesięcy
-rozjechać kilka żab (w ilościach na tyle obfitych że zakiełkował mi w głowie pomysł założenia francuskiej restauracji)
-zaniedbać się na tyle by dopuścić do zalęgnięcia się w brzuchu pasożytniczych motyli
-nawiązać współpracę z inną reżyserką
-sprzedać z mamą mieszkanie
-kupić mieszanie dla mamy
-znaleźć i kupić coś dla siebie
-podtułać się tydzień u ludzi bez mieszkania i meldunku
-pomieszkać kilka dni bez prądu
-wziąć kredyt na 30 lat
-i…złożyć wypowiedzenie (w tym samym miesiącu co punkt powyżej)

A propos ostatniego punktu
Czy znajdę rybę na wycieraczce? czyli Conina w sosie firmowym
jak się raz wejdzie do mafii to odejść nie jest tak łatwo
będą próbowali zwabić Cię pieniędzmi
będą Ci mówili że Cię lubią i że nie chcą Cię stracić
… i to na etapie miłych negocjacji…
potem powiedzą Ci ze nie wyrażą zgody na skrócenie czasu_kiedy_to_się_z_mafii_odchodzi o dwa miesiące…
i że nie pozwolą na 2 miesiące fikcyjnego trwania w organizacji bez konieczności jej odwiedzania i brania udziału w podziale łupów…
W środę jadę ucałować sygnet samemu Ojcu Chrzestnemu…

 

  • RSS