Anegdotka której nie można nie wrzucić :DDD

Dodano 24 listopada 2006, w Bez kategorii, przez Coni

W anegdotce występują dwie postaci. Dziewczyna [D] i Chłopak [C]. Piękniejsza część w tym zestawie jest blondynką:))))

Jadą samochodem.
Dzwoni telefon komórkowy
[C]: Telefon Ci dzwoni
[D]: To nie mój
[C]:To czemu dzwoni w Twojej torebce?;>

Dziewczyna bierze torebkę, jeszcze nieśmiało próbuje protestować przeciwko rodzajowi dźwięku wydobywającego się z urządzenia. Pomimo trudnych do pokonania oporów wewnętrznych wyjmuje go z torebki.
Spanikowana tym podejrzanym zjawiskiem patrzy kto dzwoni…
[D]: Jesssu czyj to numer 60X XXX XXX?????? Znam ten numer :OOOO kto to dzwoni?????
[C]: To Twój numer;>
[D]: O Jezu ukradli mi telefon!?!?!?!?!?!

[C]:…???

[C]: Przecież trzymasz go w ręku?!

[D]: Ale to na pewno nie mój bo mój do mnie dzwoni!!!
[C]: To poczta głosowa
[D]: Ja nie mam poczty głosowej!!! (autentyczna myśl koleżanki w tym momencie- „ktoś mi podmienił telefon i teraz dzwoni na swój z mojego”;>)
[C]: Ale jak nie masz skoro to poczta dzwoni do Ciebie?!?
[D]: Nie do mnie bo to nie mój telefon…


Myślę że można tu zakończyć tę kompromitującą opowieść…
Myślę ze wystarczy że dodam że siostra koleżanki zmieniła jej dzwonek a dzwoniła naprawdę poczta…
Nie tylko Coni żal:)

 

Zusica złośliwa (łac. Zusus wredotus)

Dodano 13 listopada 2006, w Bez kategorii, przez Coni

Czas zacząć zastanawiać się nad swoim stanem zdrowia…
Pomijam już całonocne sny o ubezpieczeniu osób duchownych po których zrozumiałam powyższe przepisy (opisane w jakiejś notce 3 lata temu)
Już pomijam że w zeszłym roku podczas dwutygodniowego urlopu ZUS śnił mi się 8 (słownie osiem) razy.
Ale jeżeli moje wszystkie jednodniowe urlopy w którymś momencie kończyły się w ZUS-ie to już nie jest dobrze…
I jeśli mój ostatni urlop na żądanie zaczął się od 2 godzin w pracy i wydania 2 decyzji a resztę dnia spędziłam w oddziale, to już chyba jest wręcz nie bardzo…
Czy ja już się muszę z tego leczyć? :O

 

  • RSS