Instrukcja obsługi drzwi

Dodano 16 września 2006, w Bez kategorii, przez Coni

Jeżeli chcemy dostać się do pomieszczenia od którego drzwi otwierają się na zewnątrz należy:
Podejść do drzwi
Złapać za klamkę
Nacisnąć klamkę
Pociągnąć drzwi do siebie
(i tu uwaga ważne) odsunąć się od nich trochę(!!!)

Ostatnia uwaga nie jest dodana bez jakiejkolwiek przyczyny
Albowiem nie odsunięcie się grozi tym, że:
- drzwi, owszem otworzą się, ale z tym samym impetem jakim się otwierały- odbiją się od delikwenta i zamkną się z powrotem
- koleżanka która będzie w tymże pokoju prawie umrze z powodu ataku śmiechu
- kierowniczki (które w tym pokoju siedzą na stałe) spojrzą się na osobę dziwnie…

A dziwnie patrzące kierowniczki to nie jest to co tygrysy lubią najbardziej…

Tak więc ważne- czytajmy instrukcje obsługi urządzeń technicznych

 

Jakoś zupełnie niechcący wyszedł mi ostatnio taki podział osobników stanu wolnego:
singiel (z wyboru czy z przymusu, ale dobrze mu z tym lub już się pogodził)-
niezbyt długo po ostatnim związku.
zachłystuje się wolnością.
może z niej zrezygnować dla kogoś wyjątkowego kto o to zawalczy

wolny-
juz jakiś czas później, kiedy pierwsza euforia minęła
i pomału zaczyna łypać na boki jak gołąb
bacznie wypatruje tych potencjalnych walczących,
rycerzy na białym rumaku
ew. księżniczek do ratowania:)

samotny-
ten sam ale już dużo później,
kiedy zobaczy ze księżniczki z przerostem testosteronu same zatłukły smoki
i nie ma kogo ratować,
a ewentualni rycerze zamienili białe konie na mechaniczne
i balują z upadłymi księżniczkami…
częściej płacze niż pierwszy i drugi…

Zdesperowany- następny stopień po „samotny”.
już nie rozpacza.
Z wyrazem zawziętości na twarzy walczy o jakąś drugą połówkę.
Nie przebiera w środkach.
Na tym etapie książęta wierzą ze jeśli pocałują żabkę to zamieni się w księżniczkę (dlatego decydują się na ropuchy)
a księżniczki ciągną przydybanego gdzieś pożal_się_boże_księciunia pod ołtarz z determinacją godną młodzieżówek LPR-u w walce o czystość rasy i orientacji seksualnej.

a tak naprawdę to w każdym jest po trochu każdego tych typów…
i czasami zależy to tylko od dnia w pracy, pustego żołądka czy zespołu napięcia u niektórych:), żeby zeskoczyć 2 piętra niżej…

[pomijając może degeneratów (nie pierwszej jakości "rycerzy" którym wystarcza sypianie z tym co zostało z dawnych księżniczek lub sprowadzaniem na złą drogę tych jeszcze względnych)]

niestety zanim się tym pogodzi z byciem samemu- jest jeszcze pierwszy- przykry okres:(
wtedy jest to ktoś
zraniony- od razu po rozstaniu z księżniczką która wolała gdzieś po upadać albo księciem który lubi wyzwania i znalazł nową z całkiem wypoczętym smokiem
i to nie jest moment kiedy się szuka. to jest jeszcze moment kiedy się jeszcze wierzy wbrew wszelkim znakom na niebie i ziemi
a najgorzej jest gdy ta księżniczka która chce upadać, to taka co sobie poszła po prostu…
zła normalnie…
nie do innego księcia,
bo ma lepszego rumaka…
bo zbroja lśni z daleka…
taka jest bardziej usprawiedliwiona…
tylko tak się postaczać w samotności/niezależności ?,
pograć ze swoim podstarzałym smokiem w „dwa ognie”
bo „jest genialnym materiałem na singla” (zasłyszane od pewnego księcia)
i taka co swojemu księciu nie ma nic do zarzucenia a mimo to idzie… odchodzi…
i najgorsze że nie chce wracać. i że dobrze jej samej… tylko smutno
i wiedźmowato to już wygląda a nie księżniczkowato…

 

Obserwacje pourlopowe…

Dodano 4 września 2006, w Bez kategorii, przez Coni

(z mieszkania 2 kawalerów, do którego dostałam klucze pod nieobecność właścicieli)

- należy mieć w domu ok. 30 kubków- wtedy jak chce się napić herbaty, wystarczy wziąć czysty
- jeśli skończą się czyste kubki, herbaty można napić się w kuflu do piwa
- jeśli skończą się również kufle, pije się mleko i sok pomarańczowy- z kieliszków do wina
- można zostawić w kieliszku mleko na zsiadłe
- jeśli sok pomarańczowy (kolor- smaku nie sprawdzałam) stoi odpowiednio długo na wierzchu ma potem zielony kożuszek
- można zmywać naczynia przez 2 godziny…

- lodówki śmierdzą jeśli jedzenie się tylko wkłada a nie wyjmuje
- jedzenie nie wyjmowane samo z lodówki wyskakuje, biega po kuchni i chowa się z kwikiem pod szafkami
- półki w lodówce też czasem ożywają
- o ile uwierzę że szynka miała śmierdzieć bo była specjalna, to w specjalny kefir, mleko, sok i dużo innych produktów już nie bardzo
- jeśli po powrocie z wojaży po otworzeniu lodówki widzi się białe ściany to nie znaczy że goszcząca tam koleżanka kupiła nową

Ale i tak urlop uważam za udany:)

 

  • RSS