Dlaczego motyle odlatują….

Dodano 21 listopada 2005, w Bez kategorii, przez Coni

i jak to jest, że jak mówi się facetowi który ma być Mężem, że jest się w nim zakochanym a on traktuje to jako dowcip stulecia i płacze ze śmiechu?
i gdzie One odlatują wtedy, kiedy przestaje się je czuć w brzuchu?
czy może One umierają?

 

Notka zniesmaczona…

Dodano 8 listopada 2005, w Bez kategorii, przez Coni

W „firmie” w której aktualnie pracuje
Nawet koncepcja starania się/ wystartowania w „konkursie o awans”
Może być powiedziana w taki sposób,
Że człowiek żałuje,
że to nie poniedziałek
żeby od razu kupić Wyborczą…
Wszystko się musi wyrównać…
Jeżeli w tym samym czasie ktoś doceni moje osiągnięcia artystyczne,
W taki sposób że aż mi dech zapiera,
Że chyba nigdy nie poczułam się tak dobrze
To w pracy po usłyszeniu takiego „niusa”
Siedzę przez cały dzień tak zniesmaczona jakbym zjadła pluskwę…
Zjadła?
Ja ją żułam cały dzień jak gumę do żucia…
Rzygać mi się chce
Ja rozumiem kostyczne struktury…
Ja rozumiem kostyczne umysły…
Ja rozumiem absurdy instytucji takiej jak moja…
Ja naprawdę dużo jestem w stanie zrozumieć i wybaczyć
no może te kostyczne umysły… :)
ale takiego przegięcia się po nich nie spodziewałam…
Paradoks:
Jeżeli czegoś nie zrobię- będzie to uważane za „brak ambicji i brak chęci rozwijania się”
Ale ja nie wiem czy to zrobię, bo nie wiem czy nie jestem na to zbyt ambitna…
yyyyyyyyyych

 

  • RSS