Coni fryzjereczka

Dodano 25 kwietnia 2004, w Bez kategorii, przez Coni

raz na jakiś czas przychodzi mi do głowy
że mogłabym zrobić sobie coś z włosami…
czasownik
„zrobić”
celowo jest to użyty w formie zwrotnej
„zrobić sobie”…
bo jakbym mogła pozwolić
żeby z moimi włosami robił coś ktoś obcy???

i tak dwa miesiące temu poszłam do fryzjera na dwu- kolorowy balejaż…
po powrocie do domu doszłam do wniosku,
że obiecany średni brąz jest kruczoczarny
i że muszę to naprawić…
no chociaż te dwa pasemka przy buzi…
na platynowy blondzik, taki jaki reszta…
dzięki temu po trzech dniach wypalania
po godzinie dziennie
wspomnianych dwóch pasemek rozjaśniaczem
osiągnęłam efekt:
spalonych
wściekle ryżych
koszmarnych kłaczków
zgodnie z założeniem było tylko to że były one przy buzi…

i myliłby się ktoś kto myślałby że Coni uczy się na własnych błędach…
wczoraj właśnie dostrzegłam ze mam odrosty…
po co mam płacić ciężkie pieniądze skoro sławetnego rozjaśniacza jeszcze trochę mi zostało
tylko na górze kilka pasemeczek
platynowych (!)
niewinnie igrających z promieniami słońca w moich włosach
subtelnych
naturalnych
i będę piękna…
och tak piękna…

efekt przeszedł moje najśmielsze oczekiwania
mam
noo… balejaż…
biało- żółto- rudy (tymi słowami próbowała pocieszyć mnie mama :))
trochę po prawej stronie głowy
(na długość ok. 5 centymetrów od czoła
zamiast kilku pasemek takie właśnie pięciocentymetrowe
„balejażowe” pasmo)
i trochę po lewej stronie głowy
(podobne pasmo z tą różnicą że ok. 10 centymetrowe…)
reszta włosów z efektem zamierzonym, który jednak lekko umyka przy pierwszym wrażeniu…
pasemka (te dwa zasadnicze)
są zrobione z mistrzowskim 1 centymetrowym odrostem
jak od linijki…

jutro naprawiam
też sama
a co:)))))

Czasem dziękuję Bogu za moje poczucie humoru…
Bez niego nie pojechałabym do szkoły

 

  • RSS